Pogoda najwyraźniej stara się zrehabilitować i ostatnio dopisuje aż za bardzo, nie pozostaje więc nic innego, jak każdą wolną chwilę spędzać na rowerze. Z tego założenia wychodząc dziś po raz kolejny wybrałam się na Cytadelę. Zdecydowanie wolałabym, aby trasy były z 2 razy szersze, a drzew o połowę mniej, ale z braku laku... Tak więc troszkę pomęczyłam jedną trasę, co zostało udokumentowane przez naszego nadwornego, rowerowego fotografa, Mateusza Kinę :) dzięki!
fot. Mateusz Kina
fot. Mateusz Kina
fot. Mateusz Kina
Jako, iż wyrosły nam wokół tras bardzo ładne kwiatki, grzechem byłoby nie wykorzystać ich do zdjęć. Tak więc oto powstały te 2 wiosenne ujęcia:
fot. Mateusz Kina
fot. Mateusz Kina
Po uwiecznieniu wszystkiego, co było warte uwieczniania, oraz wydaniu przeze mnie miliona poleceń z serii "stań tam, taka szersza perspektywa, żeby to też było widać, ale ja nie centralnie tylko gdzieś bardziej po lewej, i żeby na pierwszym planie było..." (Mateuszu, szczerze Ci współczuje robienia zdjęć fotografowi :P), postanowiłam udać się jeszcze na pumptrack. Moje pojawienie się wzbudziło najwyraźniej spore zainteresowanie 2 starszych panów siedzących na ławeczce w pewnym oddaleniu, gdyż po zrobieniu kilku okrążeń i udaniu się na zasłużony chwilowy odpoczynek panowie zaczęli klaskać :D ale faktem jest, że jeździło mi się tam dzisiaj wyjątkowo dobrze. Przynajmniej na lewo, bo jazda na prawo zdecydowanie wymaga doszlifowania. Cóż, przynajmniej wiem nad czym pracować :)
Tymczasem trwają przygotowania do wyjazdu na 4X Pro Tour w Szczawnie. Na eventbrite doliczyłam się już 8 zgłoszonych kobiet (mnie wliczając), zapowiada się więc wyjątkowo zacięta walka, zwłaszcza jeśli porównać do frekwencji na wszystkich zeszłorocznych zawodach w PL. Logistycznie udało się już wszystko ogarnąć, kierowca i osobisty fotograf w jednej osobie jest, nocleg jest, sprawny rower jest, fundusze odłożone są, teraz nic tylko trenować i odliczać dni do wyjazdu :) doczekać się nie mogę! :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz