A najlepsze tak naprawdę były edity z zawodów pokazane na początku - od dawna w necie dostępne, krótkie, ale treściwe.
Wiele osób narzeka też, że czuli się jak na jednym wielkim bloku reklamowym Sony - ale na to akurat ja narzekać nie będę, jeśli jakieś realne wsparcie zapewnili, to przecież nie po to, żeby nikt o nich nie usłyszał. Taka jest idea sponsoringu i chwała za to tej firmie, że chce wspierać te ekstremalne i mało w Polsce popularne zajawki! I powiem więcej - właśnie z uwagi na to jak będę się zabierać za zakup jakiejś kamerki, to poważnie się zastanowię nad Sony właśnie, zamiast nad powszechnie uwielbianym GoPro - bo wolę wspierać firmy, które wspierają polskie inicjatywy.
Na koniec jeszcze jedno pytanie mi się nasuwa - dla kogo tak naprawdę był ten film? Skupiając się na rowerze - osobiście widzę 2 drogi, którymi powinniśmy iść promując nasze sporty - albo konkretne produkcje z naprawdę mocnymi akcjami, promujące tą najbardziej ekstremalną stronę naszych sportów - czyli filmy, które bardziej zainteresują środowisko; albo filmy bardziej pod kątem przeciętnego "Kowalskiego" - więcej opowiadania o tych sportach, więcej pokazywania, że to sport jak każdy inny i wcale nie jesteśmy szaleńcami próbującymi się zabić ;) A tak często jesteśmy postrzegani, o ile ludzie w ogóle kojarzą mniej więcej, jak dana dyscyplina wygląda. Chodzi o to, żeby ten sport promować wśród ludu - bo więcej zawodników = większa siła przebicia = większe zainteresowanie mediów i sponsorów = większe szanse rozwoju. W "Just Ride" nie odnajduję żadnej z tych dróg. Wiem, że to jeszcze nie ten etap w PL, żeby na takie filmy chodziły rodziny z dziećmi i że zdecydowana większość widzów to ludzie ze środowiska - ale skoro tak, to można było pokazać dużo więcej! Można, i należało! Moim skromnym zdaniem film ten wymagał dopracowania, skoro miał się pojawić na dużym ekranie. To już nie była akcja typu "premiera na pinkbike'u/vimeo/youtube/cokolwiek innego" - to była szansa pokazać się szerszemu gronu, szansa nie do końca niestety wykorzystana. Ale jednocześnie - cieszę się, że są ludzie, którzy podejmują się takich projektów i wielki szacun dla Was! Mam świadomość, że włożyliście ogromną ilość pracy i powiem tylko tyle - róbcie swoje i nie zrażajcie się niezbyt pochlebnymi opiniami, od jakich roi się teraz w internecie. Ta produkcja była nieco słabsza i może nie do końca przemyślana - ale doczekać się nie mogę kolejnej, mam nadzieję że o wiele lepszej! Trzymam kciuki i powodzenia! :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz