Translate

sobota, 26 kwietnia 2014

Małe nadrobienie zaległości...

...czyli co się u mnie przez ostatnie pół roku działo.


A działo się sporo, także rowerowo - tyle, że niewiele to miało wspólnego z treningami, na które czasu wciąż brakuje. Czas ten zajmują przede wszystkim sprawy Klubu, a ściślej sprawy związane z projektem Sportowy Golaj - obecnie są prowadzone prace przygotowawcze i projektowe. A wszystko po to, by już w przyszłym roku północno-zachodnia część Polski zyskała nowy, konkretny Bikepark! Już się nie mogę doczekać :)

Skutkiem tych działań na rower czasu obecnie nie mam zbyt wiele - ledwie kilka treningów w tym roku udało się odbyć...

Na początek, pierwszy weekend stycznia - wyjazd z warszawską ekipą do Senkvic - pierwsza jazda na torze od sierpnia, trzeba było sobie najpierw przypomnieć jak rower działa, kondycji brak totalny - ale mimo wszystko pozytywny wyjazd.

              fot. Remek Oleszkiewicz


Później długo, długo nic i kolejne kilka jazd dopiero pod koniec lutego - trochę progresu, przełamanie się do polecenia widocznej poniżej hopki... i zakończenie jazdy na kilka tygodni, już nie tylko z uwagi na brak czasu, ale i na kontuzję ręki po glebie, jaką w nieznany sposób zaliczyłam. Wybicie było dobre, lądowanie też - tak z nagrania wynika. Jakim cudem parę metrów dalej byłam już na ziemi - nie pamiętam... W zasadzie, to niewiele pamiętam z kolejnych kilku minut.

              fot. Daria Kubala


http://www.pinkbike.com/video/352361/
video: Daria Kubala


Kilka tygodni później znów próbowałam tam pojeździć, ale ręka wciąż jeszcze o sobie przypominała, więc niewiele z tego wynikło. I tak nadszedł koniec marca i upragniony pierwszy wyjazd Gravity Racing Poznań - 5 osobową ekipą wybraliśmy się do Szczawna :) Wyjazd pozytywny, co prawda kondycja słaba (czemu trudno się dziwić przy tym braku czasu...), ale jeździło mi się całkiem przyjemnie. Trochę czasu spędziłam na ćwiczeniu manuala - do perfekcji daleko, ale coraz częściej wychodziło to całkiem znośnie. Generalnie jakiś powolny progres następuje, ale daleko do tego, co by się chciało - ale w przyszłym sezonie, jak już tor u nas będzie - musi być lepiej! :)

              fot. Oliwia Nawrot

                                        fot. Oliwia Nawrot

                                        fot. Oliwia Nawrot

Więcej zdjęć z naszego tripu: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.832987426715114.1073741829.469991136348080&type=3

Tylko co z tego, że szło coraz lepiej, skoro wyjazd tak krótki, a kolejna jazda na torze zapowiada się... Za 2 tygodnie... Bo już za 2 tygodnie 4X Pro Tour w Szczawnie! Co prawda nie przewiduję miejsca wyższego niż rok temu, ale nawet nie to jest moim celem - jak w kwali uda się urwać 5-10 sek w stosunku do czasu z zeszłego roku to będę zadowolona.

A w międzyczasie co nieco zmieniło się w sprzęcie - zgodnie z zeszłorocznym planem Sunn poszedł gdzieś w świat, a ja w tym roku w Racingu ścigać się będę na Intense Sonic :) Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne, nie mogę się doczekać kiedy uda mi się z nim wybrać na jakiś tor :)






Cóż, pozostaje tylko mieć nadzieję, że sprawy z Golęcinem związane uda się czym prędzej załatwić, sesję zaliczyć w przedterminach, a później już tylko jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz