fot. Bartosz Bober
fot. Bartosz Bober
A jak już jesteśmy przy torze - o niebo lepszy od tego, który mamy w Poz. Raz, że większy, dwa, że garby sporo wyższe, trzy, że jazda po ósemce, więc na obie strony można jednocześnie poćwiczyć, no i oczywiście cztery - pod dachem - przyjęłabym taki u nas, bardzo chętnie. Trzeba coś pomyśleć w tym temacie... Ale przez to, że jest tak inny niż u nas - na początku stwierdziłyśmy, że zaraz się tam obie zabijemy, a ja tak nie ogarniałam, że zdecydowałam się zmienić pedały na platformy - ku radości Oliwii, bo chciała na 4xówce jechać, a na spd byłoby jej trochę ciężko. Co prawda później, jak już trochę się przyzwyczaiłam i ogarnęłam siebie wolałabym jednak spd, bo platformy plastikowe, na zwykłych butach słabo trzymają, a jak jeszcze bloki od spd mi się ślizgały to już w ogóle czułam się jak na łyżwach i cała praca nóg ograniczała się do prób utrzymania się na rowerze, zamiast do pompowania - ale już nie chciałam kombinować i znowu zmieniać. Po prostu, gdybyśmy mogły być tam wcześniej to i wyniki może by lepsze były, ale tym razem było to niewykonalne. No nic, następnym razem będzie lepiej, a przynajmniej szybciej - a tym razem ważne przynajmniej, że z każdym przejazdem obie miałyśmy lepsze czasy ;)
fot. Bartosz Bober
Co do zawodów ogółem - wyjątkowo dobra frekwencja w kategorii kobiet - było nas aż 5! :) Oby tak dalej, fajnie, że jest nas coraz więcej ;) Klimat całej imprezy ogólnie pozytywny, szkoda tylko, że wyniki z drugiego przejazdu zostały utracone - ale tak to już czasem jest, złośliwość rzeczy martwych. Ogólnie było spoko, róbcie kolejną imprezę to zapewne znowu przyjedziemy! No i podziękowania dla sponsorów całego wydarzenia, MTB33.pl, Timingdays.pl, Pro.shop.pl!
Aaa, i definitywnie stwierdzam - na przyszły sezon kupuję jakiekolwiek auto, byle się dało 2 rowery upchnąć (a zostało udowodnione, że nawet do starej Micry wchodzą :P) - mam już serdecznie dość dojazdów PKP!
A tymczasem - trenujemy. A ja osobiście mam głęboką nadzieję, że do początku listopada pogoda będzie przyzwoita, to może się jeszcze uda skoczyć do Szczawna na weekend, potrenować trochę - a jedyny weekend jaki wchodzi w grę to 1-3 listopada, bo pozostałe weekendy przez uczelnię zajęte. Zobaczymy jak to wyjdzie :)
A na koniec - sytuacja, której kompletnie nie pamiętam, dobrze że zdjęcie jest bo bym nie wiedziała że prawie na ścianę wpadłam :P
fot. Bartosz Bober
edit: A jednak do Szczawna zawitam już w ten weekend :) Skład jeszcze do końca nie ustalony, ale co najmniej 2 osoby, więc już jest nieźle :P W każdym razie - w piątek, sobotę i niedzielę trenujemy na Słonecznej Polanie :) A jutro w ramach przygotowań mam zamiar wszystkie małe hopki jakie w Poz kojarzę polecieć - bo tak w sumie to od zeszłego sezonu zbytnio kół od ziemi nie odrywam... Czas to zacząć zmieniać! :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz