Translate

środa, 4 września 2013

Mistrzostwa Polski BMX Racing 31.08.2013 Lublin - relacja + projekt Sportowy Golaj - trochę aktualności

Minęło już kilka dni od mojego powrotu z Lublina, czas więc na napisanie kilku słów o tym, jak było.

Tym razem postanowiłam jechać nieco wcześniej niż na wszystkie zawody w tym sezonie - dzień przed, ewentualnie w dniu zawodów ;) A więc już we wtorek, krótko po 6 rano zapakowałam się do pociągu i wyruszyłam na drugi koniec Polski. Podróż minęła spokojnie, dotoczyłam się jakoś na kwaterę, krótki odpoczynek i na tor, gdzie byłam w zasadzie do wieczora. Kolejne dni mijały głównie na treningu, jako jedna z pierwszych pojawiałam się na torze i jako jedna z ostatnich go opuszczałam - skoro już zawlekłam się tak daleko to trzeba było wykorzystać ile się dało, zwłaszcza mając świadomość, że po powrocie znów nie będzie gdzie na codzień pojeździć... Ta świadomość sprawiała nawet, że codzień budziłam się przed 7, przed budzikiem - a to u mnie niespotykane ;)  Jakieś efekty tych wysiłków chyba są - w czasówce urwałam parę sekund w stosunku do czerwcowych zawodów, a tak naprawdę głównie po to tam jechałam - żeby był jakiś progres, bo na przyzwoite miejsce przy takiej ilości treningów nie ma co liczyć. Ostatnio nawet podliczyłam ile dni w tym roku spędziłam na jakimkolwiek torze, licząc łącznie BMXa i 4Xówkę - ledwo 11... Wracając jednak do tematu - kilka niepotrzebnych hamowań wyeliminowałam, jak jeszcze nauczę się mocniej tłumić i poprawię kondycję to może coś w przyszłym sezonie z tego będzie. Chociaż z drugiej strony po co tłumić - w myśl idei Bartka Giemzy im szybciej tym łatwiej, a najszybciej jest latać, więc... :D No, plany są ambitne, a póki co trzeba zejść na ziemię i katować manuala, bo ten także bardzo by mi pomógł, gdybym go umiała na końcu drugiej prostej zrobić. A że nie umiałam, a wszelkie próby były bardzo nieudolne, to jedyne czego dokonałam to test nowych ochraniaczy - uprzejmie informuję, iż Alpinestars Morzine Knee zdecydowanie dają radę ;]
Co do samych zawodów - pozytywna atmosfera, co prawda pogoda nieco dała się we znaki pod postacią ulewy, ale ogólnie dobrze było. Wynik - standardowo ostatnia, ale spokojnie, kiedyś Was jeszcze zaskoczę :P


Później już tylko dekoracja Mistrzów, z której moją fotorelację możecie znaleźć <tutaj> i trzeba było wyruszać na dworzec, bo niestety obowiązki dnia następnego wzywały. Tym razem podróż nieco bardziej nerwowa, bo czekała mnie przesiadka w Warszawie, a nasze wspaniałe PKP już na starcie w Lublinie miało opóźnienie 43min i już się zastanawiałam, czy zdążę się przesiąść, ale szczęśliwie się udało. Ta część trasy miała jednak pewien plus - towarzystwo bardzo sympatycznego Pana Rowerzysty, z którym dzieliłam przedział :) Część podróży minęła nam więc na rozmowach o rowerach - od 4X i Racingu, przez jego długodystansowe, rowerowe podróże, a na dyskusjach o kontuzjach i sprzęcie kończąc. Pozdrowienia dla tego Pana jeśli kiedykolwiek to przeczyta! :) Po przesiadce było już zdecydowanie nudniej. Ostatecznie do Poznania dotoczyłam się jakoś po 4, zanim wróciłam do domu i się ogarnęłam - było już po 5. A kilka godzin później czekały mnie wspomniane obowiązki - czyli promowanie projektu SportowyGolaj w Auchan w podpoznańskich Komornikach.
A jeśli ktoś zastanawia się, co to za projekt...


W ramach Budżetu Obywatelskiego postanowiliśmy wraz z Poznańskim Stowarzyszeniem Żużlowym oraz Klubem Futbolu Amerykańskiego "Patrioci" zgłosić projekt o tej właśnie nazwie. Zakłada on przywrócenie sportu na poznańskim Golęcinie - a w zasadzie rozwinięcie tego, co już tam jest, czy raczej było, uwzględniając stan obecny. Konkretniej - dążymy do renowacji stadionu żużlowego, który obecnie popada w ruinę, utworzenia na jego środku boiska do futbolu amerykańskiego, a w przyległym lesie - bikeparku z prawdziwego zdarzenia. Ten ostatni ma obejmować tor 4X, na tyle gładki, aby treningowo można się też pościgać na BMXie, linię dirtów, fr/slopestyle, oraz 2 obiekty dla dzieciaków - pumptrack oraz skillpark. Każdy ma tam znaleźć coś dla siebie, niezależnie od umiejętności czy posiadanego roweru. To ma być miejsce, gdzie całe rodziny będą mogły aktywnie i przyjemnie spędzać czas. Jeśli uda się to wszystko zrealizować, to wzorem Lublina będziemy się starali stworzyć szkółkę jazdy dla najmłodszych  - w końcu tylko tak możemy się kiedyś doczekać zawodników walczących o najwyższe miejsca na arenach międzynarodowych :) Kto wie, może kiedyś i my przywieziemy na zawody 20 czy więcej zawodników, jak to ekipa Lotto-Aquila Wadowice zrobiła na MP? :) Oby!
Poniżej kilka moich ujęć ze wspomnianej akcji w Auchan:



 



 
 
 


Wszystko wyjaśni się już wkrótce - już 18-29 września odbędzie się głosowanie na zwycięski projekt, a kilka dni wcześniej zostanie ogłoszone 20 projektów, które będą walczyć o realizację... Trzymajcie więc kciuki, aby to SportowyGolaj był ostatecznie na pierwszym miejscu! :) Przekazujcie informację o tym projekcie swoim znajomym - im nas więcej tym lepiej, to jest ten moment, kiedy rozstrzyga się przyszłość poznańskiego (i nie tylko) kolarstwa grawitacyjnego! A tymczasem zapraszam do lajkowania i udostępniania facebookowej strony projektu, a osoby chcące dowiedzieć się więcej o samym projekcie zapraszam na sportowygolaj.pl ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz