A więc po dłuuugim oczekiwaniu, odkładaniu każdej złotówki, szukaniu czegoś maksymalnie po taniości - nareszcie się doczekałam, mam BMXa :) W zasadzie to mam go od jakiegoś tygodnia, ale w międzyczasie dokonałam w nim paru subtelnych zmian i dopiero dziś ostatecznie stanął na kołach :) Co z tego, że to niemal muzealny eksponat, co z tego, że waży niemal tyle co 4Xówka i że spd na razie będę z niej przekładać - najważniejsze, że nareszcie JEST! :)
Dzisiaj trochę rekreacyjnej jazdy po okolicy, żeby trochę się z nim oswoić. Jutro może pumptrack, albo cokolwiek innego bardziej ambitnego niż dziś ;) A za 3tyg Lublin - troche mało czasu, ale ogarnę, nie mam wyjścia :D










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz