Sobota, godzina 4 dzwoni budzik, to nic że spałam 3h, zrywam się natychmiast - a to u mnie rzadkie zjawisko ;) Ogarnięcie się, dopakowanie reszty rzeczy i na dworzec, gdzie czekał już mój towarzysz podróży - Dawid. Trochę kombinacji z usytuowaniem rowerów, bo podobno miał być osobny wagon, ale nikt z konduktorem na czele nie wiedział gdzie. W końcu ruszyliśmy. Podróż minęła względnie spokojnie, po 6h byliśmy już na miejscu. W drodze do naszej kwatery nieco się pogubiliśmy nie zauważając skrętu w Janowską, ale ostatecznie jakoś udało nam się dotrzeć. Krótki odpoczynek i na tor.
Pierwsze wrażenie? Jakie to wszystko wielkie! Po pierwszym zjeździe znów stwierdziłam, że kondycji to ja nie mam za grosz. Chociaż i tak jest trochę lepiej niż było w Szczawnie. Kilka przejazdów przez cały tor, później kilka startów z bramki. Bez szału, ale przynajmniej to, czego bałam się najbardziej, czyli że nie będę umiała ustać na bramce się nie sprawdziło, było ok. W międzyczasie Dawid popisał się w pełni profesjonalnym zabezpieczeniem ran po pięknej glebie, co na poniższym zdjęciu widać ;)
I tak minęła sobota. Dnia następnego obudziłam się, jak zwykle przed zawodami, długo przed budzikiem, z myślą że na pewno zaspałam - ale spokojnie, było dopiero po 6 ;) Czasu na wszystko był więc nadmiar, na spokojnie ogarnęliśmy jakieś śniadanie, spakowaliśmy się i koło 9 wyruszyliśmy na tor.
Powoli trwały przygotowania, stawianie namiotów, zjeżdżało się coraz więcej ludzi.
Wreszcie nadszedł czas startu. Zgodnie z przewidywaniami wynik w czasówce daleki od tego co być powinno - 1:02:95, ze stratą ponad 15sek do prowadzącej Natalii Mazur i ponad 10sek do będącej tuż przede mną Dominiki Wałach.
fot. Jakub Pecio
fot. Jakub Pecio
W wyścigach było podobnie. Zostawałam już na bramce, a później było tylko gorzej. Trzeba się nauczyć szybciej kręcić, bo od pewnego momentu rower praktycznie się nie rozpędzał nawet gdy to robiłam. I nie hamować niepotrzebnie w pierwszej bandzie. I ogólnie nie hamować. I lepiej pompować. I ogólnie się ogarnąć. Pracujemy nad tym. ;)
Ostatecznie zajęłam miejsce 5, czyli przedostatnie. Tylko i wyłącznie dlatego, że Natalia Piwowarczyk w 2gim wyścigu solidnie przywaliła w jedną z przeszkód na 3 prostej i w kolejnym już nie dała rady wystartować. Ale mam nadzieję że jest ok i zobaczymy się na kolejnych zawodach ;)
fot. Michał Grela / BMXRACING.pl
fot. Michał Grela / BMXRACING.pl
fot. Michał Grela / BMXRACING.pl
Nie była to jedyna gleba na tych zawodach, konkretnie się z nią przywitał także Tytus Dądela na 2 hopie z pro sekcji. Pozdrowienia dla kolegi!
Cieszy wysoka frekwencja w kategorii Super Junior, gdzie wystartowało aż 10 zawodników, w tym najmłodszy, niespełna 5-letni Kajetan Świderski. Daje to nadzieję, że za kilka lat będziemy mieć solidną juniorską kadrę :)
Najbardziej obleganą kategorią na PP BMX Racing była... Open MTB ;) gdzie na starcie stanęło 14 zawodników. Mój towarzysz Dawid zajął ostatecznie miejsce 10, co jest wynikiem całkiem przyzwoitym jak na 1-szy start, w dodatku na moim rowerze, na przyzwyczajenie się do którego miał ledwie kilka dni.
Ciekawy był również wyścig finałowy elity, gdzie zdecydowanie prowadził Bartosz Giemza, lecz walka o 2 miejsce toczyła się do ostatnich centymetrów. Ostatecznie drugie miejsce zajął Maciej Chmiel, a trzecie Karol Adamczyk.
Zwycięzcami pozostałych kategorii zostali: Agnieszka Gacek (Kobiety Open), Szymon Adamczyk (Super Junior), Remek Oleszkiewicz (Open MTB) i Michał Popowski (Open BMX). Gratulacje dla wszystkich! :)
Po dekoracji pozostało już tylko zapakować się do auta (tym razem nie musieliśmy tłuc się pociągiem, za co wielkie dzięki chłopakom z BTProject :) którzy aktualnie budują kolejny tor racingowy, tym razem znacznie bliżej bo w Nowej Soli - nie mogę się doczekać! :D) i wracać do Poznania. I oczekiwać z niecierpliwością na kolejne zawody, zdecydowanie więcej czasu przeznaczając na trening ;)
A na koniec jeszcze kilka zdjęć:
fot. Zbigniew Wójcik
fot. Jakub Pecio
fot. Michał Grela / BMXRACING.pl
fot. Zbigniew Wójcik
fot. Marcin Butryn / Bad Cat Studio
fot. Marcin Butryn / Bad Cat Studio
fot. Marcin Butryn / Bad Cat Studio
fot. Marcin Butryn / Bad Cat Studio
fot. Marcin Butryn / Bad Cat Studio

















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz